Jak wiadomo za rozmawianie przez telefon (bez zestawu słuchawkowego lub głośnomówiącego) podczas jazdy samochodem można otrzymać mandat. A co z jazdą na rowerze?
Według taryfikatora mandatowego: "Korzystanie podczas jazdy z telefonu wymagające trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręku przez kierującego pojazdem" wyceniane jest na 200 złotowy mandat.
Niestety rower jest pojazdem, a do tego nie ma znaczenia czy jedziemy ulicą, ścieżką rowerową czy chodnikiem. Dodatkowo używanie zestawu słuchawkowego (zwłaszcza na obu uszach) kłócić się może z odbiorem dźwięków z otoczenia, a rozmowa w trybie głośnomówiącym jest z góry skazana na porażkę, ze względu na szum powietrza.
By rozmawiać zgodnie z prawem należałoby się po prostu zatrzymać i dopiero wtedy rozmawiać przez telefon.



2 komentarze:
Wczoraj sam sie ukarałem rozmawiając przez telefon trzymając telefon w prawej ręce w ostatniej chwili zauważyłem schody i hamowalem przednim hamulcem,skończyło sie to lotem przez kierownicę i ostro zabitym palcem wskazujacym.
W tym wypadku nie ma co się dłużej rozwodzić. Widziałem zbyt dużo rowerzystów, którzy, podobnie jak większość młodych kierowców, przekonani byli o niesamowitych zdolnościach w jeździe na rowerze i kończyli z iPhone'ami w pasach zieleni między chodnikiem, a ścieżką rowerową. Rozmowa przez telefon w trakcie jazdy, bez udziału wspomagaczy w postaci zestawów Bluetooth etc. jest mocno ryzykowna i zarezerwowana dla rozsądnych osób, świadomych w zakresie kontrolowania pojazdu w takiej sytuacji. Większości polecam zastosowanie się do wskazówki autora - zatrzymać się i przeprowadzić rozmowę. Pozdrawiam,
Prześlij komentarz